Agulec
Batwoman
Dołączył: 05 Mar 2007
Posty: 1916
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z gabinetu S.
|
Wysłany: Pią 14:31, 22 Cze 2007 Temat postu: Rozdział 4 |
|
|
Podróż do zamku odbyła się bez żadnych problemów,a uczta przebiegła spokojniej niż zwykle.Gdy Ślizgoni wracali do Pokoju Wspólnego,uwagę Jenny przykuli Krukoni cicho szepczący przy wyjściu.
-...ale bez Ślizgonów.Oni wszystko zepsują!
-Co zepsujemy?
Amelie,Amos,Fabrizio i inni odwrócili się w ich stronę.
-Nic.
-Tak?A ja myślę,że planujecie imprezę bez nas.
-Ooo.To udowodniłaś,że czasami myślisz.
-Bardzo śmieszne...Jeżeli nie dostaniemy prawa wstępu pójdziemy prosto do McGonagall.
-No wiesz!
-Jak wolicie.O której i gdzie?
Zapadła cisza przerwana wreszcie przez Amosa:
-O 20 w naszym Pokoju Wspólnym.Ale jest to bal przebierańców.
-Znaczy w sensie,że co?-zapytaal inteligentnie Cornelia.
-Bez przebrania nie wchodzisz kretynko!-odparowała jej Amelie i Krukoni odeszli.
*
Kate i jej przyjaciółki szykowały się na imprezę.Jak to bywa z dziewczynami nie miały co na siebie włożyć.Najbardziej jęczała Dorcas:
-To moja pierwsza impreza z Syriuszem!Muszę założyć coś extra!
-Dori,ty we wszystkim wyglądasz super!-powiedziała Lily,a reszta włączyła opcję "potakiwanie".
-Tak?No w sumie racja.
Dziewczyny z powrotem zajęły się malowaniem,strojeniem i układaniem włosów.Po chwili każda z nich była przebrana i gotowa do wyjścia.
**
(Tylko sukienki)
Jenna
[link widoczny dla zalogowanych]
Amelie
[link widoczny dla zalogowanych]
Kate
[link widoczny dla zalogowanych]
Lily
[link widoczny dla zalogowanych]
+ każda ma oczywiście maskę
***
Amelie z przyjaciółkami była już gotowa do imprezy. Amos "selekcjonował" uczniów,którzy chcieli wejść do Pokoju Wspólnego Krukonów,Fabrizio wybył w poszukiwaniu dziewczyny,a Dominik umówił się z Cornelią.Martina siedziała jeszcze w łazience,a Kit czytała coś na łóżku.
-Co tam masz?-zapytała Amelie
-Aaa...nic takiego...
-Pokaż!
-Nie...oddawaj!
Amelie chwyciła gazetę i jej oczom ukazał się artykuł.
W następnej chwili gazeta leżała zgnieciona w kącie,a Amelie ze złowieszczym uśmiechem zeszła na dół.
*
Jenna z przyjaciółmi stała właśnie pod wieżą Rawenclaw i kłóciła się z Amosem.
-Jeżeli nas nie wpuścicie to pójdziemy do McGonagall.Ostrzegam.
-A jeżeli was wpuścimy to ona sama przyjdzie zwabiona waszym krzykami!
-Jasne,jasne...Nie wiesz,że impreza bez nas to klapa?W każdym razie-masz wybór.Daję ci...5 min.
**
Kate i reszta Gryfonów doszła do Ravenclaw w momencie gdy Amos wpuszczał Slizgonów.
-Co ta jędza tu robi?-szepnęła Lily
-Nie wiem!Przecież Ślizgoni nie byli zaproszeni...
-Co tam tak szepczecie?-zaczęli dopytywać się Huncwoci
-Barton i banda.
-Oooo...
-Acha...
-Rozumiem...
-Mlask,malsk (to Peter,nie mogłam się powstrzymać )
-Ale nie macie się co martwić!-zawołał Syriusz-Sprawię,że Jenna opuści imprezę dość szybko!
Mówiąc to wparował do PW Krukonów.
***
Impreza dosyć szybko się rozkręciła w czym pomogła Ognista Whisky.Po chwili pół towarzystwa słaniało się już na nogach.Kate,Lily,Veronica i Josie tańczyły jako jedne z nielicznych.Ekipa ze Slytherinu siedziała na kanapie.Powodem tego były głównie rewolucje żołądkowe Evana(proszę bardzo Milenko) i Jonatana,którzy wypili "trochę" za dużo.Lucka i Narcyzy nigdzie nie było,a Cornelia i Dominik siedzieli przy kominku.Lauren nerwowo kiwała nogą i rozglądała się po pokoju.Po chwili "wyhaczyła jakieś ciacho" i pognała aby z nim zatańczyć.Jenna została sama,ale nie na długo.Dosiadł się do niej jakiś przystojniak w czarnej masce.
-Co taka śliczna dama robi sama na kanapie? (lol)
-Daruj sobie...
-O,nie...Jak mógłbym przepuścić taką okazję?
-Niby jaką?Powiedz,co...ugh!
Nieznajomy zabrał się do rzeczy i zaczęli całować się na kanapie...
****
Jenna i tajemniczy nieznajomy całowali się na dobre gdy podeszła do nich Amelie.
-Barton,mam coś co Cię zaciekawi...O,cześć Black.
Jenna jak na komendę oderwała się od chłopaka.
-Coś ty powiedziała?
-Że mam coś dla Ciebie.
-Nie!Potem!
-Eee...cześć Black?
Ślizgonka zdarła maskę z twarzy chłopaka i aż krzyknęła.Syriusz Black uśmiechał się do niej szelmowsko.Poczochrał sobie włosy i odszedł do przyjaciół.
**
-Widzicie?Zaraz Barton trafi szlag i wyjdzie...
-Nie byłabym tego taka pewna.
-Tak sądzisz?Bo ja jej już nie widzę.No,gdzie ona niby jest?
-Za tobą Black!Expelliarmus!
Syriusz jednak zdołał zrobić unik i zaklęcie rozbiło wazon.
-Tak pogrywasz?Levicorpus!
-Rictusempra!
-Petryficus totalus!
-Imperio!
-Niewybaczalne,tak?
-Tak!Crucio!
Nie zważali na resztę uczniów.Biorąc pod uwagę,że zaczeli piszczeć (uczniowie ) bo zaklęcia latały na prawo i lewo,nadejście McGoanagall było uzasadnione.Ale jak na złość Jenna i Syriusz rzucili to samo zaklęcie,które trafiło w profesorkę.Z siatki na włosach wystawały jej teraz dorodne,zielone różki.
-Black,Barton!Szlaban!Czegoś takiego jeszcze nie widziałam!Odkąd tu uczę...
-O,to naprawdę długo...
-Coś mówiłaś Barton?
-Ależ skąd...pani profesor.
-Ty i Black macie jutro szlaban.W moim gabinecie o 18.A co do imprezy...kto zaczął?!
Ręka Jenny automatycznie powędrowała w kierunku Amelie i Amosa.
-Doskonale.Diggory,Baghdatis,jutro o tej samej porze.A teraz koniec imprezy!Rozejść się!
***
-No to Syriuszek ma przechlapane-biadoliła Dorcas w drodze powrotnej do Gryffindoru.
-Bardziej obchodzi Cię jego szlaban niż to,że całował się z inną?-zdziwiła się Josie
-Jasne!
-I na dodatek pobił rekord.Jeszcze nikt tak wcześnie nie dostał szlabanu.
-James,ty to jak zwykle...
-No co,Liluś?
-NIE JESTEM LILUŚ!
-Ale umówisz się ze mną?
-NIE!
Mówiąc to zamiotła mu włosami po twarzy (a la Aga) i pobiegła do dormitorium.
****
-Szlaban z Blackiem...no pięknie!W co ja się wpakowałam?!
Jenna i Lauren doprowadziły Jonatana i Evana (jak pamiętamy mieli oni przykry incydent ,który spodobał się Milenie ) do dormitorium i same udały się do swojego.
-Jest gorzej...Wy się CAŁOWALIŚCIE!Ty i Black!
-UGH!Wiem przecież!Fuj!Jutro mu oddam!
-Co?Pocałunek czy...
-Lauren!Ty czasem myślisz gorzej od Corny!
-Co ja?
Cornelia i Narcyza wtoczyły się właśnie do dormitorium i po chwili wszyscy spali.
*****
W dormitorim Huncwotów James,Remus i Syriusz jeszcze rozmawiali.
-Ja rozumiem,że chciałeś się jej pozbyć,ale pocałunek to chyba za duże poświęcenie.
-Rogacz,ty to tylko z Lily byś się całował.
-A ty z Dorcas.
-A Remus z ...eee...to chodzisz z Kate czy nie?
-Nie.
-Stary!Weź się do roboty bo Ci ją któryś sprzątnie sprzed nosa!
-Serio?
-Tak.Wiem co mówię...
-No,słuchaj eksperta.
-A co to niby ma znaczyć?
-A to,że Lily też Ci ktoś poderwie.
-A kto na przykład?
-Hmmm...Smarkerus?
Za to stwierdzenie Syriusz oberwał poduszką w głowę.Po chwili spał.
******
KONIEC ROZDZIAŁU CZWARTEGO!
Post został pochwalony 0 razy
|
|